Dariusz Milczarek

Dariusz Milczarek – urodzony w 1985 roku, otrzymał dyplom na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w Pracowni prof. Adama Wsiołkowskiego. Tam też obronił pracę doktorską, której tematem były „Obrazy światło-czułe” w 2017 roku.

„Malarstwo Dariusza Milczarka należy do jednego z najciekawszych zjawisk w młodej sztuce polskiej. Jego obrazy w pełni zanurzone w otaczającej nas codzienności, charakteryzuje wysoka qualité i perfekcyjny warsztat, wywodzący się z odległych w czasie tradycji malarskich. Wychowanek krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie w pracowni prof. Adama Wsiołkowskiego otrzymał tytuł magistra, a potem kontynuował tam swoje studia pracując nad cyklem zatytułowanym „Obrazy światło-czułe” (…)
 

W malarstwie Milczarka czytelne są odwołania do twórczości jego profesora i promotora, do jego tak dobrze znanej – rygorystycznej kontroli nad budowanymi relacjami kolorystycznymi i graficznej nieomal dyscyplinie, w końcu  do charakterystycznej dlań tzw. „fizyki współzależności” (…). Bliski obu artystom, mistrzowi i uczniowi, jest również malarski dyskurs prowadzony pomiędzy realną rzeczywistością a jej cieniem, a zarazem cieniem rzeczywistości „nieobecnej”.

Milczarek sam komentując swoje malarstwo odnosi się jednak przede wszystkim do twórczości Caravaggia, do wędrówki światła w jego przestrzeni obrazowej, światła, które tnie płaszczyzny malarskie, wraz z wszelkimi tego konsekwencjami. Barokowe antagonizmy światła i cienia Milczarek przenosi w doświadczenie własnej codzienności, gdzie zaczynają one stanowić również dominujący element wizualnej struktury obrazów.

Obrazy Dariusza Milczarka mają satynową fakturę, pozbawioną ostrości akrylu i lśnień oleju, malowane są w technice tempery żółtkowej, przygotowywanej własnoręcznie przez artystę w oparciu o dawne technologie. (…) Pomimo dużych formatów i przedstawień pozbawionych tzw. decorum (…) , obrazy Milczarka są jak cenna materia utkana z tysiąca dotknięć pędzla, w perfekcyjnym porządku, z mistrzowskim wyczuciem. Ich prostota nie jest zatem banalnością, simplicité staje się tutaj ich najwyższą jakością.”/Zofia Weiss, Wiadomości ASP, grudzień 2017

Artysta o swoich obrazach: Zacząłem pracę w technice tempery żółtkowej. To wymagająca technika. Nie ma w niej miejsca na spontaniczność czy gest. W pewnym sensie trzeba rozplanować pracę przed rozpoczęciem obrazu. Tempera nie akceptuje poprawek. (…) rodzi [to] duże napięcie, jest balansowaniem w sferze malarskiego ryzyka, wymaga cierpliwości. Ucząc się posługiwania tą techniką, eksperymentowałem z kolorem gruntów. Najczęściej były to jaskrawe, wyraziste tony. (…) Jedne miały się optycznie „cofać”, jakby „wżerać” w płaszczyznę płótna, a kolory zestawione z nimi „wyskakiwać” do przodu. Obecnie zazwyczaj rozpoczynam pracę na podobraziu zagruntowanym na czarno. Powierzchnia obrazu namalowanego temperą żółtkową jest matowa, przestrzeń kolorystyczna oddziałuje zupełnie inaczej (…). Brak refleksów na licu (…) obrazu, jego matowość, separuje go od barw przedmiotów znajdujących się w jego otoczeniu.