Wybierz artystę:

Izabela Kita

Izabela Kita – absolwentka Instytutu Wychowania Artystycznego WSP w Częstochowie. Dyplom z wyróżnieniem otrzymała w 2002 roku w pracowni malarstwa prof. Leona Macieja. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków i Stowarzyszenia Pastelistów Polskich. Zajmuje się malarstwem, fotografią, grafiką, pracą pedagogiczną, projektowaniem i aranżacją wnętrz. Wielokrotnie nagradzana, cieszy się dużym uznaniem wśród kolekcjonerów.

Jej malarstwo – jak sama mówi – „jest niezgodą na zły świat”, łagodnym odepchnięciem grzęznącej w trwodze rzeczywistości. Jest zaprzeczeniem „narzuconego tempa życia”, ucieczką przed nim w świat natury i koloru.
Poetyckie kompozycje Izabeli Kity są refleksją nad doznanym kiedyś zachwytem, są wydobywaniem z głębi pamięci przeżyć i obrazów będących w opozycji do tego, co nas otacza w codziennym życiu.
„Malowanie – jak pisze w swych ulotnych szkicach – jest sposobem odnajdywania i nazywania nastrojów, szukaniem i docieraniem gdzieś do głębi umysłu, wyobraźni”.
Jej obrazy uplecione są z nakładających się na siebie wrażeń i wspomnień; nie są bowiem bezpośrednią obserwacją natury, pomimo znamion pleneryzmu, nie są kompozycjami czysto plenerowymi. Element pamięci jest w nich zasadniczy, pamięci która przetwarza oraz łączy obrazy, dźwięki, zapachy i uczucia.
I może dlatego obrazy jej są tak bogate, niezależnie czy patrzymy na skaliste wybrzeża, jeziora zarośnięte sitowiem, czy ptaki siedzące całymi rzędami na drutach telegraficznych. Wspomnienia pejzażu nakładają się tu na odległe wspomnienia z dzieciństwa. Jest w nich coś ujmującego, delikatnego, coś tak trudnego do werbalizacji i świadczącego o nieprzeciętnej wrażliwości artystki.
Izabela Kita nie chce epatować buntem, nie chce burzyć i zaprzeczać, nie chce wszystkimi środkami walczyć przeciwko wszystkiemu, nie chce żyć w opozycji do piękna, które ją otacza. O tym pięknie chce mówić i chce go malować, jakby na przekór współczesnemu życiu. Chce pozostać wierna sztuce, w której pięknymi są rzeczy te najprostsze.
„Chciałbym mieć ten obraz – napisał jeden z krytyków wobec obrazu Widoki zanurzone III. – Jego szkicowość, subtelny kontrast błękitu tafli wody i brązów obeschłych, zeszłorocznych trzcin przywodzi mi na myśl skojarzenia z monochromatycznym malarstwem dawnych chińskich i japońskich mistrzów zenga. W jakby przypadkowo skadrowanym fragmencie tafli wody przy odrobinie wyobraźni możemy dostrzec całość wszechświata, budzącego się do życia w nieśmiałych jeszcze, wiosennych promieniach, a nawet usłyszeć szelest zeschłych liści sitowia, poruszanych lekkim wiatrem.” /P.A. 2017/